Wyszukaj

4 kwietnia 2016

Recenzja: Sodom - Obsessed By Cruelty


Witam w kolejnej recenzji. Dzisiejszy wpis tworzę spontanicznie, w ogóle nie planowałem omawiać debiutu Sodomu w kwietniu. Obstawiałem, że w tym miesiącu zabiorę się za chłam w postaci Masquerade In Blood, ewentualnie podejdę do Code Red. Myślałem także o konfrontacji jakiejś płyty z jednym z dzieł Kreatora, ewentualnie Destruction. Pomysłów miałem wiele, a jednak wypadło na to. Podczas recenzowania In The Sign Of Evil powiedziałem, iż prędzej czy później zabiorę się za to dzieło. Mój komentarz na temat tej płyty był jednak negatywny. Przed wami: Sodom - Obsessed By Cruelty.

Obsessed By Cruelty jest pierwszym albumem studyjnym niemieckiej grupy thrashmetalowej Sodom. Początkowo został wydany w maju 1986 roku nakładem Metal Blade Records. Późniejsza wersja krążka pojawiła się na półkach sklepowych kilka miesięcy później, wydała go wytwórnia Steamhammer Records. W roku 1985 z zespołu odchodzi gitarzysta Grave Violator. Jego miejsce zajmuje Michael Wulf, z którym Sodom przystępuje do nagrań. Początkowo płytę nagrano w Berlinie i wydano ją w maju. Niestety wytwórnia nagraniowa nie była usatysfakcjonowana efektem, Obsessed By Cruelty zostało nagrane ponownie w studiu w Norymberdze. Tom Angelripper opisuje obie wersje jako "zupełnie do siebie niepodobne", Euronymous z Mayhem uznał zaś Obsessed By Cruelty za najważniejszą inspirację jego zespołu. Na tle wielu innych płyt Sodomu, Obsessed By Cruelty osiągnęło niską popularność. Wersja albumu wydana przez Steamhammer została zremasterowana w roku 2016, od końca lutego można ją zakupić.

Twórcą grafiki jest Reinhard Wieczorek, za jej projekt odpowiadają zaś Christian Witchhunter i Tom Angelripper. Okładka prezentuje się dość ciekawie - sprawia wrażenie ponurej i hipnotyzującej. Została przedstawiona na niej czaszka obdzierana ze skóry. Przyczyniają się do niej dwie, tajemnicze postacie z długimi pazurami; z płynącej krwi tworzy się napis "Obsessed By Cruelty". Okładka wygląda naprawdę spoko, zarówno pomysł jak i wykonanie bardzo mi się spodobały. Twórca popełnił jednak pewien błąd; dlaczego artysta zdecydował się stworzyć napis "Obsessed By Cruelty" samodzielnie? Gdyby do grafiki użyto jednej z dostępnych czcionek, nie wyglądałoby to jak lukrecjowe żelki roztapiające się w mikrofalówce. Kto wie, może on chciał w ten sposób nadać bardziej czarno-magiczny klimat grafice; wiecie, ręce mogą należeć do czarownicy, a pod ich wpływem z krwi tworzy się napis. Jak już jednak mówiłem, nie podoba mi się wykonanie tego.

Wybrane oceny z Metal Archives:

- 10/10 - Hellish_Torture
- 8,5/10 - Metal_Thrasher90
- 8/10 - hells_unicorn
- 7,75/10 - autothrall
- 8,5/10 - CHRISTI_NS_ANITY8


Lista utworów:

1. Intro
2. Deathlike Silence
3. Brandish The Sceptre
4. Proselytism Real
5. Equinox
6. After The Deluge (jedynie w wersji Steamhammer)
7. Obsessed By Cruelty
8. Fall Of Majesty Town
9. Nuctemeron
10. Pretenders To The Throne
11. Witchhammer
12. Volcanic Slut

Ponieważ album został nagrany dwukrotnie, porównam niemiecką wersję Obsessed By Cruelty z amerykańską. Nie pozostaje mi nic innego jak dwukrotny odsłuch. Najpierw jednak omówię to, jak album został skomponowany. Słychać, że Sodom próbował grać ciężej niż na In The Sign Of Evil. Tak samo jak wyżej wspomniana EP-ka, Obsessed By Cruelty jest inspirowane twórczością Venomu. Muzyka jest jednak zdecydowanie szybsza, riffy są ponure; po speedmetalowych zapędach z poprzedniej EP-ki nie ma praktycznie śladu. Która wersja płyty bardziej mi się spodobała? Ciężko powiedzieć - obie edycje są tak różne jak dzień i noc. Wersja wydana przez Metal Blade (niemiecka) brzmi bardzo rasowo; gitary są surowe, bębny ciężkie i wyraźne, bas został przyzwoicie nagłośniony, a wokal Angelrippera czasem powoduje szybsze bicie serca. Dużą jej wadą jest niska różnorodność utworów, wszystkie brzmią bardzo do siebie podobnie. Ze względu na tą surowość i specyficzną atmosferę, krążek brzmi po prostu blackmetalowo. Obsessed By Cruelty wydane przez Steamhammer ma lepszą jakość, jest jednak bardziej chaotyczne. Witchhunter gra nierówno na kiepsko nagranej perkusji, gitary są dużo cichsze od bębnów (przy tym wyłapywanie dźwięków jest dużo trudniejsze), a bas jest ledwo słyszany. Nie znaczy to jednak, że jakość amerykańskiej wersji jest tu jedyną zaletą. Muzyka jest pełna energii, a niektóre schematy utworów zostały ulepszone. Tym razem słychać też, że Sodom ma zapędy thrashowe, oddalając się od zagranego nieco wcześniej black metalu. Nie przeszkadza to jednak zespołowi w przypominaniu debiutu Sarcofago. W jednym obie wersje są zgodne - album jest średnio skomponowany; większość utworów to jednostajne napierdalanie, schematy są proste, riffy w dużej mierze nie powalają. Czasem zdarzą się jednak kwiatki, o których za chwilę opowiem. Ogólnie mówiąc, płyta nie jest zła, In The Sign Of Evil jednak nie przebija (nawet pomimo tego, że przewagą Obsessed By Cruelty jest bycie longplay'em). Wśród najlepszych utworów ciężko jednak jest wymienić jakieś konkretnie odstające pozycje; wiele z nich brzmi do siebie podobnie, z pewnością to utrudni mi selekcję. Przez jakiś czas debiut Sodomu prezentuje się bardzo przeciętnie, warto jednak przeboleć pierwsze 7 minut albumu. Wraz z pojawieniem się utworu Brandish The Sceptre, na płycie robi się zdecydowanie ciekawiej. Utwór z wersji europejskiej brzmi bardzo dobrze, blackmetalowa otoczka w postaci surowego brzmienia i agresywnie zagranych riffów bardzo tu pasuje. Numer z edycji amerykańskiej jest chaotyczny i mało wyrazisty. Inną niezłą pozycją na albumie jest nieco wolniej zagrane od poprzedników Proselytism Real. Moim zdaniem dobrze by było, gdyby utwór pojawił się jako remake na EP-ce Expurse Of Sodomy; słychać, że zespół wyraźnie kieruje się w stronę tego, co zostanie zaprezentowane na Persecution Mania. Podobna sytuacja jest przy Equinox, z tą różnicą, że jest to zdecydowanie szybszy kawałek od poprzednika. W tym przypadku muszę wyróżnić bardzo energiczną wersję amerykańską zagraną trochę w stylu In The Sign Of Evil; niemiecki odpowiednik wydał mi się trochę mdły, nie wyróżniał się zbytnio na tle poprzednich numerów. After The Deluge kojarzy mi się ze wczesnym Slayerem (główny riff kojarzy mi się z tym, który pojawił się w Crypts Of Eternity z Hell Awaits). Nic jednak nie przebije numeru tytułowego: Obsessed By Cruelty. Riff początkowy tego utworu jest jednym z najlepszych jakie Sodom zaserwował w swojej karierze. Tak samo jak w przypadku Equinox, Obsessed By Cruelty zostało stworzone lepiej na wersji amerykańskiej. To jest jednak nic przy tym, co zostało zagrane na koncertówce Mortal Way Of Live. Przez jakiś czas kapela niczym nie zaskakuje, do czasu krótkiej napierdalaniny o tytule Witchhammer. Jest to prawdopodobnie najszybszy numer na płycie, można przy nim trochę pomachać głową. Utwór zarówno w wersji niemieckiej jak i amerykańskiej dobrze brzmi.

Warstwa liryczna albumu prezentuje się przeciętnie. Teksty zostały napisane w podniosłym stylu, często jednak miałem problem ze zrozumieniem ich. Niektórych z nich nie potrafiłem zinterpretować, część z nich prawdopodobnie omówiłem źle. Utwory na albumie są na tematy związane ze śmiercią, bluźnierstwem, antyreligią, historią biblijną i wojną. W Deathlike Silence podmiotem lirycznym jest umierający człowiek. Bohater utworu chciałby trafić do piekła, by móc żyć w jedności z szatanem. W Proseltyism Real bohaterem utworu jest diabeł gromadzący swoją armię. Ożywia on wszystkich zmarłych na ziemi, aby móc przejąć władzę nad boską krainą. W utworze After The Deluge została opisana biblijna historia Arki Noego. Bohater z rozkazu boga zabrał na statek swoją rodzinę i zwierzęta, by uniknąć potopu. W Obsessed By Cruelty została przedstawiona historia szalonego rycerza opanowanego przez siły zła. Był on znany z dokonywania brutalnych mordów na chrześcijanach. W Fall Of Majesty Town została przedstawiona biblijna historia zniszczenia miast Sodomy i Gomory. Bóg zaplanował sobie anihilację tych dwóch miejsc ze względu na rozpustę i grzeszność ich mieszkańców. W Pretenders To The Trone została przedstawiona historia dyktatora, który zamordował własne dzieci będące pretendentami do tronu. Dokonał tego czynu, gdyż sam chciał do końca swojego życia władać krajem. Witchhammer jest opisem egzekucji za czasów średniowiecza kobiet podejrzanych o uprawianie czarów. Kościół za wszelką cenę chciał się ich pozbyć, ich zdaniem jedynym sposobem na całkowite pozbycie się problemu wiedźm jest egzekucja tych istniejących. Bohaterką utworu Volcanic Slut jest doświadczona dziwka biorąca udział w seksualnej orgii.

Podsumowując, Obsessed By Cruelty jest średniakiem. W porównaniu do In The Sign Of Evil jest to duży spadek z formy. W dużej mierze na albumie została zaprezentowana prosta gra na jedno kopyto; mało który riff powala na kolana, technika również nie została dopracowana... ogólnie mówiąc, trochę bida z nędzą. Utwory na poziomie każdego następnego albumu cieszyły michę niesamowicie, dla nich warto przeboleć niekiedy wpadającą nudę. Teksty były dość średnie; zostały nie średnio napisane, przynajmniej tematyka nie była zła. Problemem było jednak zinterpretowanie tego, co zespół chce nam przekazać. Osobiście uważam, że Obsessed By Cruelty jest najbardziej nietypową płytą Sodomu. Krążek nie spodoba się zarówno osobom tolerującym zespół począwszy od Persecution Mania do Tapping The Vein, jak i tej grupie ludzi lubującej się w albumach wydanych w składzie z lat 1997-2010. Prawdopodobnie Obsessed By Cruelty tolerowane jest przez wielu fanów black metalu ze względu na wpływ albumu na przyszłość gatunku.

Zalety:
- Przekaz
- Piekielny, ponury klimat albumu
- Surowe brzmienie
- Okładka
- Wokal Toma Angelrippera
- Trud włożony w stworzenie albumu

Wady:
- Niska różnorodność
- Niektóre utwory na albumie

Okładka: 9/10
Teksty: 6,5/10
Kompozycje: 5,5/10

Ogólna ocena: 6/10

2 komentarze:

  1. Teksty na tym albumie zostały napisane w dosyć mocno kaleczonej angielszczyźnie więc nie rozumiem w jaki sposób można je uznać za "dobrze napisane"?. Komedia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero teraz zauważyłem, że popełniłem błąd wymieniając zalety. Sam napisałem, że warstwa liryczna jest przeciętna i niezrozumiała, a pomimo tego jakimś cudem wymieniłem ją wśród zalet. Przepraszam za błąd i pozdrawiam.

      Usuń

Obserwuj nas!