Wyszukaj

18 września 2015

Recenzja: KAT & Roman Kostrzewski - 666


Witam w kolejnej recenzji. Odpuściłem sobie w tym tygodniu konfrontację. Zaintrygowany postanowiłem wypowiedzieć się na temat albumu będącego remake'iem słynnego 666 KATa. Nieco ponad rok temu (dokładnie 15 września) skonfrontowałem oryginalne wydanie tego krążka z Pleasures Of The Flesh Exodusa. Nie tak dawno jednak Roman Kostrzewski zapowiedział wydanie remake'u słynnego krążka. Po prostu nie mogłem się oprzeć. Przed wami: KAT & Roman Kostrzewski - 666.

666 (zwany również Szóstki) jest trzecim albumem studyjnym polskiej grupy heavy metalowej KAT & Roman Kostrzewski. Został wydany 11 września 2015 roku nakładem Mystic Production. O wydaniu nowego 666 zrobiło się głośno w sierpniu, pod koniec wakacji. Na YouTube została wysłana nowa wersja utworu Noce Szatana. Ludzie mieli różne opinie na jej temat. W jednym z wywiadów Roman Kostrzewski zapytany o nagrywanie nowego 666 odpowiedział, iż chciałby ten album odświeżyć tak, aby spodobał się młodzieży niezaznajomionej z twórczością KATa. Miały to być te same Szóstki, tyle że odświeżone.

Płytę zdobią dwie okładki, obie do siebie podobne. Co tu dużo opowiadać o grafice, jest ona wzorowana na tej z oryginalnego wydania 666 z 1986 roku. Przedstawiona jest na niej czaszka na fioletowym tle. Na górze widoczny jest pentagram; na czaszce widzimy trzy szóstki. Dosyć podobna do niej jest druga grafika: widzimy na niej czaszkę na krwistoczerwonym tle. Pierwsza grafika jest kiepska. Miała prezentować się nowocześnie, na mnie zrobiła jednak kiepskie wrażenie; jest zbyt sterylna i pusta. Druga okładka prezentuje się lepiej. Krwista czerwień, satanistyczny klimat i brud kojarzą mi się z Metal And Hell. Podobnie jak w recenzji oryginału, zamieszczę ocenę dwóch okładek.



BRAK RECENZJI W INTERNECIE


Lista utworów:

1. Metal I Piekło
2. Diabelski Dom
3. Morderca
4. Masz Mnie Wampirze
5. Czas Zemsty
6. Noce Szatana
7. Diabelski Dom - cz. III
8. Wyrocznia
9. Czarne Zastępy
10. 666

Wydaje mi się, że idealnym wstępem do tej recenzji będzie zadanie pytania. Z czego najbardziej jest znany KAT? Oczywiście ze swojego pierwszego studyjnego albumu, oraz charyzmatycznego wokalisty Romana Kostrzewskiego. No niestety, obecnej grupie byłego frontmana KATa dużo brakuje do tej legendy. Pan Romek z niewiadomych przyczyn próbował wskrzesić wciąż żywy album. Właściwie jaki to miało cel Niby miało to być dla młodzieży. Nie lepiej, żeby rodzice słuchający KATa w latach 80-tych i 90-tych sami pokazali oryginał 666 dzieciom? Wprawdzie nie jest to katastrofalny remake, w porównaniu do oryginału wypada jednak mizernie. Zabrakło tu młodzieńczej energii, rasowego klimatu w stylu Venom, surowości i brzmienia w stylu lat 80-tych. Podobnie jak okładka, album jest sterylny. Z charakterystycznego klimatu zostało niewiele; jest to dosyć ciężki krążek, aczkolwiek czasem trudno jest się oprzeć wrażeniu, że Romek mógł wzorować się na weselnych hitach typu "Żono Moja", albo Piękni i Młodzi. Nie zdziwiłbym się, gdyby mój dziadek zawitał do mojego pokoju podczas odsłuchiwania tego krążka i powiedział "fajnej muzyki słuchasz wnusiu, co to za zespół?".Roman Kostrzewski nie ma już tej charyzmy co kiedyś. Właściwie nie byłbym zaskoczony, gdyby okazało się, że Romek śpiewa po raz pierwszy od 10 lat. Oczywiście jest dobry w tym co robi, jednak na nowych Szóstkach brzmi on tak, jakby chciał nam wmówić to na siłę: "patrzcie, potrafię śpiewać!". Miejscami jego wokal skojarzył mi się z Edytą Górniak drącą się do mikrofonu podczas wykonywania Mazurka Dąbrowskiego. Słychać, że KAT & Roman Kostrzewski starali się, aby stworzyć coś naprawdę porządnego. Problem w tym, że 666 jest świetne samo w sobie, po co jej do szczęścia remake? To tak jakby Metallica próbowała na nowo nagrać Master Of Puppets. Na początku dostajemy całkiem niezły remake utworu będącego wstępem do 666, Metal I Piekło. Po chwili jednak panowie się jakoś rozkręcają: dostajemy najprawdopodobniej najlepszy utwór z remake'u, Diabelski Dom. Pod trójką dostajemy jeden z moich ulubionych utworów KATa: Morderca. Gdy w oryginale był przeładowany energią i ciężarem, tutaj jest zagrany zdecydowanie za wolno. Ciekawił mnie też najmniej lubiany przeze mnie utwór na oryginalnej płycie, Masz Mnie Wampirze. W porównaniu do oryginału jest cięższy, brakuje mi tu jednak tego wyraźnego, przewodniego riffu. Charakterystyczne "ooooooooo" przed refrenem brzmi komicznie, zupełnie jakby Roman najebał się przed sesją nagraniową. Dalsze w kolejności jest totalnie spartolone Czas Zemsty. Ten numer jest najlepszym dowodem na to, że nowe nie jest lepsze. Wyłączyłem ten utwór nie czekając nawet na końcówkę. Później dostajemy singiel, Noce Szatana. 30 lat temu ten utwór emanował młodzieńczą energią i rasowością, w dzisiejszych czasach utwór jest mdły i wypatroszony. KAT & Roman Kostrzewski wracają do moich łask, gdy usłyszałem trzecią część Diabelskiego Domu. Wprawdzie wolałem oryginał, muszę jednak przyznać, że Diabelskie Domy królują na tej płycie. Wyrocznia wprawdzie też została zagrana wolniej w stosunku do oryginału, aczkolwiek nie jest złym remake'iem. Jest to zdecydowanie najcięższy numer ze wszystkich na albumie. Dalej dostajemy średni cover utworu Czarne Zastępy. Klimat oryginału na drugim nagraniu został zastąpiony ciężarem i rasowością. Remake utworu 666 w całkiem niezłym stylu kończy album.

Całe szczęście, Roman Kostrzewski nie wprowadzał żadnych zmian w tekstach. Wszystko co zostało napisane 30 lat temu pozostało takie same. Niewiele powiedziałem o tekstach w oryginalnej recenzji, czas to nadrobić. Są one dobrze napisane, aczkolwiek słychać, że KAT składał się przede wszystkich z buntowników. Panowie najprawdopodobniej w tamtych czasach mieli gdzieś to, czy metal się szufladkuje pod satanizm czy nie, oni wykonywali utwory w których pisali przede wszystkim o szatanie. Teksty utworów w 666 w większej mierze opierają się na metaforach. Metal I Piekło jest przykładem utworu o szufladkowaniu metalu. Chłopaki z KATa w metaforyczny sposób zachęcają słuchacza do przyłączenia się do szatana (w rzeczywistości do metalu). Diabelski Dom z budowy przypomina wiersz. Podmiot liryczny opisuje swoje wrażenia z wizyty w tytułowym domu, opowiada o tym, co w nim zastał. Utwór Morderca jest o ciemnej stronie ludzkiej natury. Opisywana jest w utworze ludzka nienawiść doprowadzająca do wielu konfliktów (w utworze porównywana jest do morderstwa). Masz Mnie Wampirze jest o zakazanej miłości między kobietą i mężczyzną. Podobnie jak w innych utworach, została zastosowana metafora; kobieta jest porównywana do wampira. Czas Zemsty zostało zainspirowane apokalipsą św. Jana. Utwór jest poświęcony Abbaddonowi, aniołowi zagłady. W trakcie apokalipsy zsyłał on ludzi potępionych przez boga do piekła. Noce Szatana jest o sekcie organizującej pogańską zabawę w nocy. Diabelski Dom - cz. III jest kontynuacją opowiadanej historii z diabelskiego domu. Tym razem podmiot liryczny spotyka na swojej drodze członków sekty chcących odprawić czarną mszę. Poszukują oni kobiety, którą mogliby rozdziewiczyć. W Wyroczni jest mowa o proroku, który zapowiada światu zagładę. W Czarnych Zastępach jest mowa o hordzie demonów polującej na grzeszników. W utworze o nazwie 666 podmiot liryczny (będący najprawdopodobniej członkiem sekty) wychwala szatana ponad wszystko. Opowiada o jego wielkości i niezrównanej mocy.

Podsumowując, remake albumu 666 jest nieporozumieniem. Wprawdzie wśród utworów było parę przebłysków (np. dwie części Diabelskiego Domu, 666), aczkolwiek nie da się tego zaliczyć jako coś udanego. Zabrakło tutaj typowej dla KATa energii i klimatu. Jeszcze rozumiem, że surowość albumu może być w dzisiejszych czasach niemodna, nie rozumiem jednak dlaczego chłopaki z KAT & Roman Kostrzewski zdecydowali się zagrać album wolniej. Nie jestem w stanie pojąć też, dlaczego tak charyzmatyczny wokalista jak Roman Kostrzewski próbuje niepotrzebnie błaznować (najlepszy przykład: Masz Mnie Wampirze). Album polecam wyłącznie jako ciekawostkę, na dłuższą metę nie da się tego słuchać.

Zalety:
- Bardzo dobre teksty
- Różnorodność
- Świeżość
- Rasowość

Wady:
- Klimat weselny
- Album brzmi jakby był wypatroszony
- Wiele utworów udanych w oryginalnym wydaniu zostało spieprzonych
- Wokal Romka
- Kiepska produkcja


Okładka: 4,5/10 / 7/10
Teksty: 8,5/10
Kompozycje: 5,5/10

Ogólna ocena: 6/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwuj nas!