Wyszukaj

24 lipca 2015

Recenzja: Cannibal Corpse - Kill


Witam w kolejnej recenzji. Jak mogliście ostatnio zauważyć, z pomysłami na pojedyncze recenzje ostatnio u mnie cienko. Nie zawsze mam ochotę za omawianie waszych ulubionych dzieł ze względu na stres i napięty harmonogram. Mam jednak nadzieję, że wkrótce Commando znajdzie czas na recenzowanie albumów. Na dzisiaj postanowiłem zabrać się za album, którego się z pewnością nie spodziewaliście. Omówię współczesnego klasyka stworzonego przez amerykańskich weteranów brutal death metalu. Na początku pomyślałem, że powinienem zrecenzować Evisceration Plague zaproponowane przez jednego z moich czytelników. Ostatecznie jak to niektórzy mówią w teleturnieju "1 z 10: "będę szedł po kolei". Przed wami: Cannibal Corpse - Kill.

Kill jest dziesiątym albumem studyjnym (w tym szóstym bez wokalisty Chrisa Barnes'a) amerykańskiej grupy brutal deathmetalowej Cannibal Corpse. Został wydany 21 marca 2006 roku nakładem Metal Blade Records. W latach 1999-2004 Cannibal Corpse przeżywa kryzys. Po wydaniu bardzo dobrego Gallery Of Sucide, grupa tworzy albumy niższej jakości. Wszystko się zmienia, gdy w 2004 roku Jack Owen odchodzi z kapeli by zająć się swoim nowo utworzonym projektem Adrift; rok później Glen Benton oferuje Jackowi Owenowi dołączenie do Deicide, tymczasem do Cannibal Corpse przyłącza się były gitarzysta Rob Barrett. Kill uznano za najlepsze dokonanie grupy od czasu Tomb Of The Mutilated, obecnie uznawane jest za współczesnego klasyka brutal death metalu.

Artysta współpracujący z Cannibal Corpse, Vincent Locke, z polecenia członków grupy zmienia nieco styl rysowania okładek. Na okładce przedstawiony jest duży napis "KILL" na krwistoczerwonym tle. Tak sobie patrzę na ten obraz, mam wrażenie że pomimo wyraźnej zmiany okładka wcale nie wygląda na "lżejszą". Agresywny, surowy styl grafiki musiał zdecydowanie zaciekawić fanów grupy; najprawdopodobniej Cannibal Corpse uznało, iż ciągłe tworzenie okładek z trupami stało się monotonne, toteż aby ukazać inność albumu, zleciło Vincentowi Locke'owi stworzenie innej okładki. Grafika jest zdecydowanie na plus.

Wybrane oceny z Metal Archives:

- 5,5/10 - Tjler
- 9,5/10 - Psychopathogen
- 9/10 - Flamos
- 9,5/10 - Five_Nails


Lista utworów:

1. The Time To Kill Is Now
2. Make Them Suffer
3. Murder Worship
4. Necrosadistic Warning
5. Five Nails Through The Neck
6. Purification By Fire
7. Death Walking Terror
8. Barbaric Bludgeonings
9. The Discipline Of Revenge
10. Brain Removal Device
11. Manical
12. Submerged In Boiling Flesh
13. Infinite Misery

Cannibal Corpse powraca, aby spuścić nam solidny wpierdol pierwszy raz od czasu Gallery Of Suicide. Grupa po czasie serwowania nam monotonnej muzyki w końcu zaczyna się popisywać. Tego typu granie może się podobać, zwłaszcza dlatego, że Cannibal Corpse nie serwuje nam już w kółko tego samego. Panowie zrobili ogromny krok naprzód, wreszcie został wykorzystany pełny potencjał albumu. Kill cechuje bardzo dobry klimat (podkręcony między innymi przez zjawiskowe solówki, riffy i gitary nastrojone na niskie tony). Cannibal Corpse zaczyna siać zniszczenie od samego początku; przez dwie minuty słyszymy The Time To Kill Is Now. Następnie dostajemy nieco bardziej ustabilizowany kawałek Make Them Suffer, jest to zdecydowanie jeden z najlepszych utworów na płycie. Dalsza część albumu to trochę bardziej zdecydowane numery powalające riffami: Murder Worship i Necrosadistic Warning. Następny w kolejce jest ciężki, aczkolwiek lekko monotonny numer Five Nails Through The Neck. Niedługo potem Cannibal Corpse wraca do moich łask: słyszymy bardzo dobre Purification By Fire, oraz Death Walking Terror przypominające trochę Sentenced To Burn z albumu Gallery Of Suicide. Dalej jest Barbaric Bludgeonings, moim zdaniem jeden ze słabszych utworów na Kill. Po niedługim czasie słyszę kolejny, bardzo dobry numer: The Discipline Of Revenge; tutaj swój kunszt pokazuje Rob Barrett, grający świetne intro na gitarze. Dalsza część albumu to typowa jatka dla Cannibal Corpse znana nam z poprzednich dzieł: Brain Removal Device, Manical i Submerged In Boiling Flesh. Ostatni numer na albumie to świetny utwór instrumentalny, bardzo nietypowy dla Cannibal Corpse: Infinite Misery na którym grupa łączy typową dla niej brutalność i (nietypowe) piękno.

Teksty Cannibal Corpse są dobre jak nigdy. Widać że poświęcono im dość sporo czasu, z pewnością są one dopracowane. W większości utworów jest mowa o dominacji nieumarłych nad ludźmi żywymi (The Time To Kill Is Now, Make Them Suffer, Barbaric Bludgeonings). W przypadku pozostałych utworów tematyka jest dowolna, tutaj Cannibal Corpse wprawiło mnie w zaskoczenie. Murder Worship jest o pewnej religii, w której poddani czczą zabijanie. W Necrosadistic Warning jest mowa o powstałych zza grobu żołnierzach, którzy postanowili zemścić się na swoich oprawcach. Five Nails Through The Neck jest o mężczyźnie złapanym przez sadystę. Jego oprawca torturuje go. W Purification By Fire jest mowa o oczyszczeniu duszy poprzez spalenie żywcem. W Death Walking Terror Cannibal Corpse porównuje depresję do pasożyta sprawiającego ból swojemu żywicielowi. The Discipline Of Revenge jest o uczuciach osoby planującej na kimś zemstę. W Brain Removal Device wypowiada się mężczyzna urodzony z pewną mutacją (urodził się z nie w pełni rozwiniętym mózgiem), który skonstruował maszynę usuwającą mózgi. Do swojej kryjówki przynosi ofiary mające wysoki iloraz inteligencji. W Manical wypowiada się seryjny zabójca, który cieszy się z powodu popełnionego morderstwa. Submerged In Boiling Flesh jest o osobie zanurzonej w gorącym gulaszu z rozkładających się ciał.

Podsumowując, Kill jest ogromnym osiągnięciem Cannibal Corpse. Jak już mówiłem wcześniej, grupa po raz pierwszy od czasu Gallery Of Suicide wkłada trud w stworzenie albumu: kompozycje są innowacyjne, grupa łączy tutaj brutalność i piękno; w porównaniu do poprzednich albumów, Kill jest znacznie bardziej zrównoważone. Zamiast napierdalania bez serca, mamy taktyczny rozpierdol. Teksty również spotkała niemała zmiana: zamiast prezentować nam obraz zniszczenia i gore, grupa posuwa się nieco dalej prezentując nam chociażby teksty o depresji. Zdecydowanie warto się zapoznać z tym albumem ze względu na to jak dużo serca włożyła w niego grupa

Zalety:
- Bardzo dobre kompozycje
- Teksty
- Pomysł na album
- Innowacyjność
- Trud włożony w stworzenie albumu
- Okładka
- Agresja
- Bardzo dobre riffy i solówki

Wady:
- Pośród dobrych utworów czasem można było usłyszeć coś odstającego


Okładka: 9,5/10
Teksty: 10/10
Kompozycje: 9,75/10

Ogólna ocena: 9,75/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwuj nas!