Wyszukaj

21 marca 2015

Konfrontacja: Leeway - Born To Expire vs Cro-Mags - Best Wishes


Witam w kolejnej konfrontacji! Jeśli pamiętacie grę GTA IV, możliwe że kojarzycie też radiostację Liberty City Hardcore (odpowiednik New York Hardcore), na której można było usłyszeć głównie muzykę z gatunku hardcore punk oraz crossover thrash (w wersji gry Lost And Damned można było dodatkowo usłyszeć ciekawsze hity metalowe z lat 80-tych i 90-tych). Wprawdzie do gry można było dodać własną muzykę, jednak ta stacja była taka zajmująca, że czasem nawet szkoda było wysiadać z samochodu; nawet kiedyś miałem folder ze wszystkimi ścieżkami z tej radiostacji. Nie tak dawno postanowiłem jednak szerzej zapoznać się z grupą Leeway, której utwór Enforcer najbardziej spodobał mi się ze wszystkich kawałków słyszanych na stacji Liberty City Hardcore. Ponieważ pomyślałem, że będzie to idealny twór na konfrontację, postanowiłem zabrać się też wreszcie za grupę Cro-Mags. Przed wami: Leeway - Born To Expire vs Cro-Mags - Best Wishes.


Leeway - Born To Expire


Born To Expire jest pierwszym albumem studyjnym nowojorskiej grupy grającej crossover thrash, Leeway. Został wydany w styczniu 1989 roku nakładem Profile Records. Krążek można spokojnie określić jako ogromną dawkę różnorodności: Leeway łączy na nim thrash metal, hardcore punk, crossover thrash, rapcore oraz kilka cech zupełnie innych gatunków muzyki (np. funku). Jak tłumaczył w wywiadzie gitarzysta grupy, A.J. Novello: "z początku Born To Expire miało reprezentować typowy album z nurtu New York Hardcore; jednak nastroiliśmy gitary tak, że muzyka zamiast przypominać hardcore, brzmiała bardziej jak metal.". Krążek przemknął praktycznie niezauważony; niektórzy zainteresowali się nim dopiero po 20 latach (w czasie gdy utwór Enforcer pojawił się w grze GTA IV).

Na okładce widzimy coś w rodzaju parodii człowieka witruwiańskiego: postać przypominająca maskotkę Iron Maiden, Eddiego została wpisana w okrąg i kwadrat. Szczerze przyznam, okładka w ogóle mi się nie podoba; gdybym nie znał grupy Leeway, patrząc na grafikę raczej bym się nią nie zainteresował; nie dość, że została kiepsko wykonana, to jeszcze jak już mówiłem, bardziej kojarzy się z grupą Iron Maiden.


Lista utworów:

1. Rise And Fall
2. Mark Of The Squealer
3. Be Loud
4. On The Outside
5. Defy You
6. Enforcer
7. Tools For War
8. Born To Expire
9. Marathon
10. Self Defense
11. Catholic High School (Girls In Trouble)
12. Unexpected

Słuchając kompozycji, przyznam szczerze że jestem naprawdę pozytywnie zaskoczony. Aż się dziwię, że Leeway nie zyskało popularności po tym albumie, to jest naprawdę dobre dzieło! Na 12 utworów nie spodobał mi się tylko jeden. Cóż, słychać tutaj mnóstwo inspiracji, nie sądzę żeby panowie z Leeway poprzestali jedynie na grupach grających hardcore; słychać, że grupa była zainspirowana Metalliką, Iron Maiden, Anthraxem, Exodusem, Sick Of It All, Black Flag oraz Cro-Mags. Style zapożyczone z tych grup wydają się tworzyć jeden, wielki, na nowo stworzony nurt. Kompozycje stworzone przez Leeway są bardzo przyjemne w słuchaniu: riffy są ciekawe, muzyka ma wiele ciekawych zwrotów akcji, a miejscami udzielało się dobre, klimatyczne granie (prawdopodobnie zapożyczone od grupy Cro-Mags). Muzyka po prostu do siebie ciągnie, niczym zapach świeżo upieczonej pizzy, toteż przez długi czas nie mogłem się od Born To Expire oderwać. Co do faworytów, to szczerze powiem trudno było mi wytypować; wszystkie utwory są niesamowite. W tym przypadku powołałem się bardziej na sentyment (z tego powodu moim "numerem jeden" na tej płycie jest Enforcer). Od razu na początku, dostajemy świetny numer, Rise And Fall. Po nim usłyszymy równie dobrą jego kontynuację, Mark Of The Squealer. Pod numerem trzecim dostajemy znacznie szybszy numer, Be Loud [1]. Następny, On The Outside, jest pierwszym, bardziej crossover'owym reprezentantem tego albumu. Później grupa wraca do hardcore'owego brzmienia na Defy You [2]. Pod numerem szóstym słyszymy utwór znany z GTA IV: Enforcer; jest to utwór mający w sobie cechy crossover'u, thrash metalu oraz hardcore'u . Później słyszymy słabsze od reszty Tools For War. W numerze siódmym, grupa prezentuje numer dosyć podobny do EnforceraBorn To Expire. Od dziewiątki, Leeway gra kawałki wyłącznie hardcore'owe: Marathon, oraz najszybsze z całej płyty Self Defense. Catholic High School (Girls In Trouble) jest jedynym utworem, na którym Leeway postanowiło trochę poeksperymentować: wykorzystane wpływy funku, oraz rapu (kojarzy się to trochę z albumem Mata Leao grupy Biohazard) sprawiły, że jest to numer naprawdę godny uwagi. W ostatnim numerze, grupa ponownie wraca do cięższych brzmień na bardzo dobrym Unexpected.

W przypadku tekstów, również nie znalazłem powodów do czepiania się. Ich tematyka zwykle dotyczyła kwestii społecznych, oraz trudów życia w dzisiejszych czasach (Born To Expire, Marathon, On The Outside, Rise And Fall, Self Defense), a także ograniczeń stosowanych wobec młodzieży (Catholic High School (Girls In Trouble), Be Loud, Unexpected). W utworze Enforcer, grupa opowiada historię pewnego człowieka (zabójcy), który nie bał się ograniczeń, i żył według własnej woli. Kawałek Defy You jest o historii pewnego upadłego polityka, którego niecne uczynki zostały wydane na światło dzienne. W Tools For War grupa potępia stosowanie wojen jako sposobu na rozwiązywanie przemocy. Mark Of The Squealer jest o osobie zniszczonej przez zażywanie narkotyków.

Podsumowując, Born To Expire to bardzo dobry album. Nie jestem w stanie pojąć, jakim cudem ta grupa nie stała się równie popularna jak np. Agnostic Front, czy chociażby Terror; panowie grają równie dobrze. Chłopaki z Leeway napisali świetne kompozycje, wpadające w ucho riffy, oraz zastosowali ciekawe rozwiązania jak np. łączenie kilku gatunków na raz. Nie zabrakło także bardzo dobrych tekstów poruszających ważne tematy, jak np. wpajanie młodzieży złych wartości. Naprawdę, jestem zaskoczony tym, że Leeway nie wyszło poza Nowy Jork, i nie wybrało się na jakąś większą trasę koncertową. Album jest zacny, i bardzo mocno niedoceniany.

Zalety:
- Bardzo dobrze napisane kompozycje
- Ciekawe teksty poruszające ważne tematy
- Różnorodność
- Połączenie trzech różnych gatunków: crossover thrashu, thrash metalu oraz hardcore punku
- Album zapada w pamięć
- Klimat

Wady:
- Okładka
- Utwór słabszy od reszty, Tools For War


Okładka: 3,5/10
Teksty: 910
Kompozycje: 8,5/10

Ogólna ocena: 8,5/10


Cro-Mags - Best Wishes


Best Wishes jest drugim albumem studyjnym nowojorskiej grupy grającej crossover thrash, Cro-Mags. Został wydany 26 kwietnia 1989 roku nakładem Profile Records. Po wydaniu albumu The Age Of Quarrel odchodzi wskutek nieporozumienia z pozostałymi członkami grupy, wokalista John Joseph. Harley Flanagan (basista), nie chcąc zatrudniać nowej osoby do składu grupy, bierze odpowiedzialność za bycie wokalistą. Przed rozpoczęciem sesji nagraniowej krążka, Cro-Mags interesuje się tematyką religii Hare Kriszna. W porównaniu do poprzednika, Best Wishes jest cięższym, mniej crossover'owym dziełem; między innymi z tego powodu spotkał się z mniejszym zainteresowaniem od The Age Of Quarrel.

Okładka przedstawia Narasinhę - czwartego awatara hinduskiego boga Wisznu, będącego połączeniem człowieka i lwa. Grafika pochodzi z księgi zaufania Bhaktivedanta. Historia obrazu wiąże się z przypowieścią o Haranjakaśipu, asura obdarzonego nieśmiertelnością przez Brahmę (wraz z Wisznu i Siwą tworzył Trimurti). Miał on syna, Prahlada, będącego wyznawcą boga Wisznu. Asurowi nie podobały się praktyki syna, z tego powodu postanowił go zabić. Prahlada dowiedziawszy się o zamiarach ojca, poprosił Wisznu o pomoc. Ponieważ bóg był związany z Brahmą, o zachodzie słońca zabił pod postacią Narasinhy asura Haranjakaśipu. Grafika w przeciwieństwie do tej, którą miałem okazję zobaczyć na albumie Born To Expire, bardzo mi się podoba. Nie sądzę jednak, aby jakoś dobrze się prezentowała na albumie z gatunku crossover thrash.


Lista utworów:

1. Death Camps
2. Days Of Confusion
3. The Only One
4. Down, But Not Out
5. Crush The Demoniac
6. Fugitive
7. Then And Now
8. The Age Of Quarrel

Best Wishes nie jest żadną konkurencją dla Born To Expire. W porównaniu do grupy Leeway, Cro-Mags stworzyło słaby album. Na drugim krążku crossover'owców z Nowego Jorku można znaleźć jednak jakieś zalety. Jedną z nich mogłaby być obecność utalentowanego Harleya Flanagana w roli wokalisty. Po odejściu Johna Josepha, następca świetnie wpasował się do kapeli. Co do pójścia w kierunku heavy metalu grupy Cro-Mags, wydaje mi się że panowie zrobili to stanowczo za późno; Best Wishes brzmi dosyć przestarzale jak na rok 1989; gdybym nie znał tego albumu, i ktoś mnie spytał z którego jest roku, najprawdopodobniej odpowiedziałbym: "coś koło 1977". Pomimo wad, da się tym jakoś nacieszyć. Album rozpoczyna się od dobrej dawki ciężkiej muzyki, którą mamy okazję usłyszeć w Death Camps. Już tutaj słychać, że to nie będzie to samo crossover'owe granie co na The Age Of Quarrel. Pod numerem drugim kryje się jeden z najlepszych utworów na płycie: Days Of Confusion: jest to dosyć zrównoważony numer, z dużymi wpływami crossover thrashu. Następnie dostajemy średni, heavymetalowy numer o długości hardcore'owej młóćki, The Only One. W Down, But Not Out, Cro-Mags nieco przyspiesza tempo, ukazując nam w miarę dobry kawałek. Następny na płycie jest średni Crush The Demoniac. Pod szóstką kryje się najprawdopodobniej najgorszy utwór z płyty: Fugitive. Grupa pod koniec wraca do "formy" w Then And Now; Ostatni numer na płycie to crossover'owe The Age Of Quarrel, będący obok Death Camps oraz Days Of Confusion najlepszym numerem z płyty.

Tematyka tekstów jest dosyć zaskakująca; z początku wydawało mi się, że grupa Cro-Mags napisze utwory na temat wierzeń religii Hare Kriszna (na co zresztą wskazuje okładka); Best Wishes nie jest jednak dziełem koncepcyjnym. Połowa tekstów na albumie dotyczy konfliktów zbrojnych (The Age Of Quarrel, Death Camps, Down, But Not Out). W Fugitive, Then And Now i The Only One jest mowa o człowieku, który modli się do boga, by ten pomógł mu w walce z problemami. Crush The Demoniac jest o walce obywateli z chciwą władzą.

Podsumowując, zawiodłem się albumem Best Wishes. Już sama okładka pokazywała, że drugi album Cro-Mags mógłby być obiecujący. Niestety, czegoś tutaj po prostu zabrakło, i wydaje mi się że każdy fan grupy dobrze wie o czym mówię: crossover thrashu. Zdecydowanie, Best Wishes był przeładowany przestarzałym heavy metalem, który po prostu pod koniec lat 80-tych przestał robić wrażenie (może jakby Best Wishes zostało nagrane w dzisiejszych czasach, nie byłoby jeszcze aż tak źle). Pod tym względem zasługują na uwagę utwory, które miały w sobie więcej crossoveru w stylu The Age Of Quarrel. Teksty zostały napisane dobrze, a ich tematyka nie dotyczy wyłącznie religii (chociaż często można coś o niej usłyszeć na albumie). Sądzę jednak, że jedyne za co zapamiętam Best Wishes, to za zajebistą okładkę, oraz "świętą trójcę": Death Camps, Days Of Confusion oraz The Age Of Quarrel.


Zalety:
- Ciekawe teksty poruszające ważne tematy
- Bardzo dobry wokal
- Bardzo dobra okładka
- Klimat

Wady:
- Średnie kompozycje
- Album jest przestarzały o co najmniej 10 lat


Okładka: 9,5/10
Teksty: 9/10
Kompozycje: 6/10

Ogólna ocena: 6,5/10


Konfrontację wygrywa całkiem sporą przewagą album Born To Expire. Jak widać, w przypadku tej konfrontacji idealnie sprawdziło się powiedzenie "nie osądzaj książki po okładce". Widoczna grafika na Best Wishes była dużo lepsza od tej z Born To Expire; pomimo tego zwycięzca jest tylko jeden. Grupa Leeway obrała o wiele lepszą taktykę w przypadku tworzenia albumu: napisała lepsze kompozycję, oraz zainspirowała się w miarę świeżymi nagraniami. Dlaczego w przypadku Best Wishes uznałem przestarzałość za wadę? Gdy w obecnych czasach powrót do starego, dobrego brzmienia jest uznawany za zaletę (nie bez powodu mówi się, że w dzisiejszych czasach metal przeżywa swój renesans), dawniej podstarzały album po prostu się nie wyróżniał.

Przypisy:

[1] Riff w refrenie kojarzy mi się z tym, który słyszałem w utworze Morderca grupy KAT
[2] Riff, który mamy okazję słyszeć w intrze, został wykorzystany później w utworze Spit My Rage grupy Terror.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwuj nas!