Wyszukaj

18 stycznia 2015

Recenzja: Soilwork - The Panic Broadcast


Witam w kolejnej recenzji! Tu MrCommando1995. Dziś zrecenzuję album "The Panic Broadcast" autorstwa Soilwork. Pewnie ci, co śledzą naszego bloga już dłuższy czas, pamiętają moją recenzję płyty "Figure Number Five" wykonanej przez ten sam zespół. Uznałem ją za dosyć dobrą płytę, która zachęciła mnie do poznania pozostałych wydawnictw Soilwork. Natknąłem się na "The Panic Broadcast". Z początku niezbyt do mnie przemawiała, podobnie jak pozostałe wydawnictwa Soilwork (o czym wspomniałem w recenzji "Figure Number Five"). Jednak po uważnym zapoznaniu się ze wszystkimi utworami z "The Panic Broadcast", uznałem, że kryje się tu wiele naprawdę ciekawych riffów i pomysłów. Opiszę swoje wrażenia ze słuchania.

Soilwork wydało "The Panic Broadcast" 2 lipca 2010 roku. Tym, co już na początku rzuca się w oczy, jest ciekawie zrobiona okładka. W centrum tego obrazu widać władcę siedzącego na tronie. Obok niego widać smoki, które prawdopodobnie mają symbolizować chaos i panikę. Na okładce dominują ciepłe kolory. Idealne zgranie się kolorów i konturów sprawia, że okładka prezentuje się naprawdę dobrze, rzuca się w oczy, robi wrażenie. Zachęca do zapoznania się z albumem.


Lista utworów:
1. "Late For The Kill, Early For The Slaughter"
2. "Two Lives Worth Of Reckoning"
3. "The Thrill"
4. "Deliverance Is Mine"
5. "Night Comes Clean"
6. "King Of The Threshold"
7. "Let This River Flow"
8. "Epitome"
9. "The Akuma Afterglow"
10. "Enter Dog Of Pavlov"
11. "Sweet Demise"

Już od początku albumu słychać wyraźnie, że grupa gra lepiej niż za czasów "Figure Number Five". W pierwszym utworze - "Late For The Kill, Early For The Slaughter" częstują nas szybką, thrashową sieczką. Całkiem przyjemnie się tego słucha. Za to następny utwór, czyli "Two Lives Worth Of Reckoning" jest już nieco wolniejszy, ale też dobry. Ważna jest w nim melodyjność. Grupa prezentuje ciekawy styl; jak wiele innych zespołów łączy melodię z agresją, jednak w takim wykonaniu brzmi to wyjątkowo interesująco. Warto zwrócić na melodyjny wokal, który świetnie pasuje do kompozycji. Niestety w nudnawym "The Thrill" Soilwork nieco spadł z poziomu, lecz chwilę później - w "Deliverance Is Mine" - pokazują, że to tylko chwilowy spadek. Zaraz, gdy kończy się bardzo dobre "Deliverance Is Mine", zaczyna się kolejny dobry utwór. "Night Comes Clean". Ten utwór w porównaniu do poprzedników jest najwolniejszy i chyba najbardziej melodyjny. Było nawet kilka momentów, gdzie nie brzmiało to zbyt metalowo, jednak utwór wypada dobrze. Ciekawy pomysł na zrobienie czegoś takiego. Zaraz potem słyszymy "King Of The Threshold". Podobnie jak "The Thrill", ten utwór niezbyt mi się podoba. Zbyt duży chaos. Rekompensatą za chwilowy spadek jest niesamowite "Let This River Flow". Moim zdaniem jest to najlepszy utwór na płycie. Bardzo dobre intro, melodyjna i zarazem agresywna kompozycja. Nie ma w "Let This River Flow" ani jednego słabego momentu. Kolejne dwa utwory - "Epitome" i "The Akuma Afterglow" też prezentują dobry poziom. Warto szczególną uwagę poświęcić drugiemu z wyżej wymienionych utworów. Stawiam go zaraz za "Let This River Flow". Bardzo dobra kompozycja. Za "The Akuma Afterglow" grupie należą się oklaski. Następny utwór to instrumentalny "Enter Dog Of Pavlow". Nie jest to coś świetnego, trochę nawet nudzi. Na zakończenie całej płyty mamy "Sweet Demise" - utwór bonusowy. Niby bonus, a przebija ponad połowę utworów z tej płyty. Dużo zwrotów akcji, całkiem złożona kompozycja - te elementy sprawiają, że stawiam ten utwór obok "Let This River Flow" i "The Akuma Afterglow".

Jeśli chodzi o teksty, to są różnorodne. Poruszają różne problemy i niektóre skłaniają do refleksji. "Late For The Kill, Early For The Slaughter" oraz "Two Lives Worth Of Reckoning" poruszają problemy związane z wojną - śmierć żołnierzy, którzy nie wiedzą o co walczą. Tekst "Let This River Flow" prawdopodobnie opisuje historię człowieka, który walczy z alkoholizmem. Odrzucił kiedyś szansę pozbycia się tego nałogu i teraz żałuje. Z kolei podmiotem lirycznym w "The Akuma Afterglow" jest samotny człowiek bez przyjaciół, bez nikogo z kim mógłby porozmawiać. Opisane zostały jego myśli.

Podsumowując, "The Panic Broadcast" to dobry album, który warto poznać. Bije na głowę "Figure Number Five". Widać, że Soilwork miało wiele ciekawych pomysłów. Idealnie połączyli agresywną grę z melodyjnością. Zaletą tej płyty jest też świetny wokal, który dobrze pasuje do takich kompozycji oraz różnorodne teksty. Tylko czasem zdarzały się gorsze utwory - "The Thrill" i "King Of The Threshold", a tak to było bardzo dobrze. Jestem pewien, że w przyszłości pojawi się więcej recenzji Soilwork.

Zalety:
- ciekawy pomysł na kompozycje
- łączenie brutalności z melodyjnością
- różnorodne teksty
- bardzo dobrze zrobiona okładka
- bardzo dobry wokal
Wady:
- niektóre utwory słabo wypadają na tle pozostałych ("The Thrill", "King Of The Threshold")

Najlepsze utwory: "Let This River Flow", "The Akuma Afterglow", "Sweet Demise".

Okładka: 10/10
Teksty: 10/10
Kompozycje: 8,5/10

Ocena końcowa: 9/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwuj nas!