Wyszukaj

31 stycznia 2015

Recenzja: Fear Factory - Archetype


Witam. Ostatnio rzadziej pisałem recenzje, zajmował się tym głównie mój kolega z bloga. Czas nadrobić zaległości. Wypowiem się na temat albumu "Archetype" Fear Factory. Ostatnio dużo słucham tego zespołu. Postanowiłem poznać wszystkie ich albumy. Po przesłuchaniu świetnego "Demanufacture" i całkiem dobrego "Obsolete" przyszedł czas na "Archetype". Album zrobił na mnie duże wrażenie. Opiszę swoje wrażenia ze słuchania.

"Archetype" jest piątym albumem studyjnym grupy. Został wydany 20 kwietnia 2004 roku. Jest to pierwszy krążek Fear Factory bez Dino Cazaresa, który odszedł z zespołu jakiś czas przed wydaniem albumu. Niektórzy mogli pomyśleć, że bez tego gitarzysty grupa nie zrobi niczego ciekawego - był on w końcu jednym z filarów Fear Factory. Miejsce Dino Cazaresa zajął dotychczasowy basista Christian Olde Wolbers, którego z kolei zastąpił Byron Stroud ze Strapping Young Lad.

Na początku standardowo opiszę okładkę. Widnieje na niej logo Fear Factory utworzone z mechanicznych kończyn. Pomysł przyznam, że ciekawy. Na obrazie nie ma zbyt wielu elementów, jednak wygląda to dobrze. Można powiedzieć, że jest podobnie jak w przypadku okładki "The Black Albumu" Metalliki (chociaż tamta była o wiele prostsza). Prosty pomysł, a dobry. Podoba mi się.



Lista utworów:

1. Slave Labor
2. Cyberwaste
3. Act of God
4. Drones
5. Archetype
6. Corporate Cloning
7. Bite The Hand That Bleeds
8. Undercurrent
9. Default Judgement
10. Bonescraper
11. Human Shields
12. Ascension
13. School (Nirvana cover)

Już w pierwszym utworze - Slave Labor - grupa pokazuje, że bez Dino Cazaresa też potrafi dobrze grać. Slave Labor to ciężki i zarazem melodyjny kawałek, który na długo mnie wciągnął. Następny jest Cyberwaste. Szybszy i agresywniejszy od poprzednika. Numer trzy: Act of God to kawałek bardziej w stylu "Demanufacture". Warto zwrócić uwagę na świetny refren. Przyjemnie się tego słucha. Jednakże to jeszcze nic, następny utwór - Drones bije poprzednie na głowę. Od początku towarzyszy nam mroczny, tajemniczy klimat. Gdy słuchałem tego pierwszy raz, to przypomniała mi się Replica z "Demanufacture". Zdecydowanie jeden z moich ulubionych utworów Fear Factory. Następny to tytułowy Archetype. Tym razem grupa postawiła na melodyjną grę, co bardzo wyraźne jest w refrenie oraz pod koniec utworu. Mimo to, w Archetype nie brakuje ostrości. Również świetny utwór. Zaraz po nim słyszymy Corporate Cloning. Jest to dosyć ociężały, lekko psychodeliczny kawałek. Trochę przypomina "Demanufacture". Następny - Bite The Hand That Bleeds - dla odmiany jest nieco spokojniejszy. Undercurrent z kolei to cięższy utwór. Przypomina nieco tytułowy ArchetypeDefault Judgement jest kolejnym kawałkiem na naszej liście - ciężki utwór z riffem rodem z "Demanufacture". Jak widać, na tej płycie pełno jest momentów kojarzących się z najbardziej znanym albumem Fear Factory. Niestety następny utwór Bonescraper, nie robi już takiego wrażenia. Brzmi dobrze, lecz w porównaniu do poprzednich kawałków wypada blado. Human Shields to ostatni utwór z wersji podstawowej płyty. Jest to ballada. Album podobnie jak "Demanufacture" i "Obsolete" został zakończony czymś spokojniejszym. Czyżby grupa miała taką tradycję? :) Ostatnimi utworami, jakie omówię, są bonusy. Zawsze w przypadku płyt Fear Factory podchodzę do nich sceptycznie. Słuchając bonusowych utworów na płytach "Demanufacture" i "Obsolete" bardzo się zawiodłem. No i cóż, okazuje się, że i w przypadku "Archetype" miałem rację. Pierwszy z bonusowych kawałków (Ascension) jest zwyczajnym zapychaczem. Nie dzieje się w nim absolutnie nic, słychać tylko jakieś ciche dźwięki. Ostatnim utworem bonusowym jest School - cover Nirvany. Dobre zostało to zagrane, ale to nie jest mój styl. Zdecydowanie wolę podstawową wersję albumu. Uznajmy te bonusowe utwory za nieporozumienie.

Co do tekstów, to nie zawiodłem się. Nie są monotematyczne, w każdym utworze grupa ma coś ciekawego do przekazania. Slave Labor traktuje o ludziach, którzy w proteście przeciwko władzom, popełnili samobójstwo (np. Kathy Change). Utwór Cyberwaste jest adresowany do osób wierzących w to, że w Internecie są bezpieczne i anonimowe. Tekst bardzo prawdziwy. Jak dotąd nie spotkałem się z czymś takim w metalu. W Act of God grupa atakuje religię chrześcijańską. Zadaje pytanie "skoro Bóg jest tak dobry, to czemu na świecie jest tyle nieszczęść?". Jeden z lepszych tekstów na płycie jest też w Drones. Opowiada o ludziach, którzy przez brak pewności siebie nie rozwijają się i marnują swoje życie. To też jest bardzo prawdziwy tekst. Wydaje mi się, że opisuje życie wielu ludzi. Z kolei adresatem tytułowego utworu Archetype jest były gitarzysta grupy Dino Cazares. Słowa "this infection has been removed / the soul of this machine has improved" mówią właśnie o nim. Tekst Corporate Cloning mówi o zagrożeniach dla ludzi płynących ze zbyt wysokiego poziomu technologii. Chodzi o klonowanie. Podmiot liryczny sugeruje, że gdy ludzie nauczą się klonować na masową skalę, to klony mogą stać się zagrożeniem dla życia ludzi - mogą się zbuntować. W tekstach Bite The Hand That Bleeds i Undercurrent podmiot liryczny zwraca się do kogoś niegodnego zaufania, prawdopodobnie swojego wroga. Opisuje nieszczęścia, których za sprawą tej osoby doświadczył. Default Judgement to utwór o ważnym przesłaniu. Fear Factory w tekście przekazuje nam, że nie warto osądzać pochopnie ludzi. Można kogoś tym skrzywdzić. W Bonescraper opisany został człowiek, który na skutek doznanych cierpień stał się odporny i nieczuły na wszystko. W ostatnim utworze (Human Shields) poruszona została kwestia bezsensownych wojen, w których pożytek widzą tylko rządzący, a nie zwykli obywatele. Podmiot liryczny mówi w imieniu obywateli "nigdy więcej przemocy w naszym imieniu". Jak widać teksty na tej płycie zostały dobrze napisane.

Podsumowując, "Archetype" to świetny album. Grupa udowodniła, że bez Dino Cazaresa potrafią zagrać bardzo dobrze. Kompozycje robią naprawdę duże wrażenie. "Archetype" zawiera to, co w stylu Fear Factory najważniejsze - elementy elektroniki, połączenie brutalności z melodią. Nie było ani jednego utworu, który by mi się nie spodobał (z wyjątkiem bonusowych). To album, który zachęcił do poznania pozostałych. Polecam.

Zalety:
- bardzo dobry wokal
- bardzo dobre kompozycje
- świetny klimat
- bardzo dobre teksty
- różnorodność
- elementy przypominające album "Demanufacture"
- łączenie agresji z melodyjnością

Wady:
- beznadziejne utwory bonusowe

Najlepsze utwory: "Slave Labor", "Drones", "Archetype", "Corporate Cloning, "Undercurrent".

Okładka: 9/10
Teksty: 10/10
Kompozycje: 9,5/10

Ocena ogólna: 9,5/10

2 komentarze:

  1. Świetna płyta, pomimo braku Cazaresa. Szkoda, że ją rzadko obecnie na live wykonują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie dlatego, że to płyta na której pojawiają się zwroty dotyczące Dino. Pomimo tego fajnie byłoby posłuchać paru kawałków z płyty :)

      Usuń

Obserwuj nas!