Wyszukaj

27 kwietnia 2014

Recenzja: Bullet For My Valentine - Temper Temper

Witam, dzisiaj opiszę album "Temper Temper" zespołu Bullet For My Valentine. Został wydany 8 lutego 2013 roku. Jest przez fanów krytykowany - zespół nieco poeksperymentował tym razem. Jednak album niekoniecznie musi być czymś beznadziejnym. Czy fani mają rację czy też jest tu coś ciekawego?

Okładka jest dosyć prosta. Po prostu widzimy na środku zakrwawione dłonie, napis "Bullet For My Valentine". Niezbyt wysilili się jeśli chodzi o okładkę. Prymitywna i zbytnio nie zachęca do kontaktu z albumem. Dobra, teraz utwory.

1. Breaking Point
Pierwszy utwór na płycie jest również ostatnim singlem z tego albumu. Od początku tego utworu czuję podobny klimat co na albumie "Enslaved" Soulfly oraz "Infernal Connection" Acid Drinkers. Jednak wokal jest inny. Nie powiem, żeby taki był zły, ale nie pasuje do tej kompozycji. Mam mieszane odczucia jeśli chodzi o ten utwór, ale wszystko zmienia się, gdy słyszę solówkę po prostu wyjętą z albumu Soulfly "Enslaved". Bardzo dobrze się to prezentuje. Tekst opowiada o człowieku, który przyrzekł zemstę ludziom, którzy niesprawiedliwie go skrzywdzili.

Ocena: 8,5/10 

2. Truth Hurts
Zaczyna się niemal identycznie co "Regurgitated Guts" Death, ale to koniec podobieństw. Po chwili znowu daje się słyszeć klimat wyżej wspomnianego albumu "Enslaved" Soulfly. Jednak mimo to, "Truth Hurts" wypada nieco gorzej niż poprzedni utwór. Sprawia miejscami wrażenie chaotycznej kupy dźwięków, skleconej bez starań. Mocnym punktem jest jednak refren, klimatyczny i wpadający w ucho. Tekst również. Jest złożony, opowiada o człowieku, który stracił wszystko i postanawia postawić wszystko na jedną kartę. Nie obchodzi go czy przeżyje czy nie.

Ocena: 8/10

3. Temper Temper
Pierwszy singiel i utwór tytułowy. Powiem, że przebija oba pozostałe utwory. Wyczuwam w nim znowu taki klimat jak na smutniejszych utworach z płyty "Enslaved" Soulfly. Gdy raz to włączę, to po prostu nie mogę przestać słuchać :) Głównie ze względu na świetny refren "temper, temper - time to explode! / feels good when I lose control". Nie nudziłem się ani chwili słuchając tego utworu. Tekst opowiada o człowieku bliskim szaleństwa z wściekłości. Bullet For My Valentine dobrze ukazało emocje ludzkie. Utwór może być też krytyką wad ludzi, przez bezsensowną złość i nieporozumienia wybuchają konflikty.

Ocena: 9,5/10

4. P.O.W (Prisoner Of War)
Trzeci singiel. Zaczyna się IDENTYCZNIE jak utwór "Strangler" zespołu Soilwork. Zresztą słychać, że utwór wzorowany był na Soilwork. Dużo melodii, spokojny. Też wygląda to nieźle, ale gorzej niż w przypadku poprzedniego utworu. Tekst opowiada o żołnierzu, który po powrocie z wojny nadal nie może otrząsnąć się z okropnych wspomnień. Niczym w "Eyes Of The Insane" Slayera :)

Ocena: 8,5/10

5. Dirty Little Secret
Utwór zaczyna się dziwnym brzęczeniem oraz miarowymi uderzeniami bębnów przypominającymi te z "The Mediatora..." nowej Sepultury. Wydaje się, że utwór się rozkręca, a tu niespodzianka. Wygląda na to, że będzie to spokojna ballada. Nie brzmi to źle, jednak nie potrafię się przekonać do takich rzeczy. Brzmi to dosyć nijako. W odróżnieniu od świetnych ballad metalowych jakie nagrała Metallica, ten utwór jest bardzo niekonkretny. Tekst jest listem pewnego człowieka do kobiety, która go wykorzystała, a potem się go wyparła.

Ocena: 6,5/10

6. Leech
Zaczyna się niemal identycznie jak "Soulcollector" grupy Bloodbath, jednak po chwili nabiera cech Bullet For My Valentine. Utwór polubiłem głównie z powodu chwytliwego refrenu. Cały czas mamy do czynienia z żywym riffem i dobrym wokalem. Niektórzy mogą powiedzieć, że wokal nie pasuje do tekstu, ale dla mnie jest w porządku. Utwór jest odezwą do darmozjadów, idiotów wtrącających się w nieswoje sprawy, osób, które wykorzystują innych. Polecam, można przy tym zatrzymać się na dłużej, tak jak przy "Temper Temper".

Ocena: 9,25/10

7. Dead To The World
Zaczyna się bardzo spokojnie. Niestety, mam od początku wrażenia, że zostało to zerżnięte z "Welcome Home (Sanitarium)" Metalliki. Również zaczyna się solówką, gitara brzmi podobnie. Taka ballada. Jednak jak w przypadku "Dirty Little Secret" nie dorasta nawet w połowie do poziomu ballad Metalliki. Mimo to, przyjemnie jest sobie posłuchać tego utworu. Tekst opowiada o człowieku, któremu nie powodziło się w życiu łatwo, stracił nadzieję i czuje, że "umarł dla świata", czyli duchowo.

Ocena: 8/10

8. Riot
Powiem, że jak dotąd jest to najgorszy utwór na płycie. Krótki, bardzo nijaki. Budowa jest bardzo prosta. Jedynie solówka jest jego mocnym punktem - przypomina te z płyt "Enslaved" Soulfly i "Christ Illusion" Slayera. Chyba najlepsza część utworu, a trwa... parę sekund. Tekst opowiada o buncie ludzi przeciwko władzy.

Ocena: 6/10

9. Saints & Sinners
Utwór zaczyna się dość dobrym riffem. Klimatem nieco przypomina wiele razy wspomniany album Soulfly "Enslaved". Jednak po chwili niestety utwór się psuje. Zamienia się w dosyć chaotyczną kupę. Trudno jest się w niego głębiej wsłuchać. Tekst krytykuje ludzkość. Na świecie jest wielu grzeszników, którzy popełniają wiele złych czynów.

Ocena: 7/10

10. Tears Don't Fall (II)
No, nareszcie coś porządnego. To właśnie na to czekałem od początku tego albumu :) Jest to druga część bardzo dobrego utworu "Tears Don't Fall" z albumu "The Poison". Riff jest bardzo podobny, niemal ten sam. Polubiłem ten utwór głównie ze względu na dobry wstęp przed refrenem i refren. Najlepszy utwór na płycie. Gdy usłyszałem go pierwszy raz, chciałem słuchać i słuchać ciągle. Wpadające w ucho. Tekst jest wiadomością do innego człowieka, prawdopodobnie jakiejś kobiety, który/która skrzywdził(a) podmiot liryczny.

Ocena: 10/10 

11. Livin' Life (On The Edge Of The Knife)
Na starcie znowu słyszę podobne dźwięki co na albumie Soulfly "Enslaved". Utwór spodobał mi się już po pierwszym odsłuchaniu głównie ze względu na bardzo dobry refren. Niesamowicie klimatyczny. Mamy tu taki przykład łączenia "spokojnej gry z ostrością" :). Tekst jest prośbą pewnego człowieka do jego ukochanej, aby nie odchodziła.

Ocena: 8,75/10 

UTWORY BONUSOWE

12. Not Invincible
Zaczyna się dosyć agresywnym riffem. Utwór wydaje się jednym z najbardziej agresywnych na całej płycie. Od razu mi się spodobał. Jednak gdyby wokal był nieco inny, bardziej w metalowym stylu, utwór byłby o wiele lepszy. Bardzo dobra praca perkusji. Tekst krytykuje wszystkich wścibskich ludzi, szpiegów, donosicieli i nawołuje ludzi do walki z nimi, by nie pozwolić im wpieprzać się we wszystkie sprawy.

Ocena: 8/10

13. Whole Lotta Rosie
Jest to cover AC/DC. Nie wiem co o nim myśleć. Nie różni się zbytnio od oryginału. Sam niezbyt przepadam za muzyką AC/DC, ale fanom tej grupy może się spodobać. Rockowy kawałek. Tekst wydaje się nieco niepoważny. Podmiot liryczny opowiada o pewnej kobiecie. Zachwyca się nią i wychwala. Cały tekst wydaje się nieco prześmiewczy, jak na płycie Acid Drinkers "Are You A Rebel?".

Ocena: 7,5/10 

14. Scream Aim Fire
Utwór zaczyna się agresywnymi uderzeniami bębnów oraz solówką. Już zaczyna się podobać, ale nagle pojawia się wokal. Do tego utworu niespecjalnie taki styl pasuje. Psuje cały efekt instrumentów. Podobnie jak w "Not Invincible", lepiej by to brzmiało, gdyby zaśpiewał ktoś inny. Instrumentalnie utworowi nie mam nic do zarzucenia. Tekst krytykuje wojny i wszelkiego rodzaju konflikty, które doprowadzają do śmierci wielu ludzi.

Ocena: 8/10 

"Temper Temper" to dosyć dobry album. Miejscami zdarzyło się parę nieco słabszych utworów, lecz większość była dobra. Przejdźmy do oceny końcowej.

Okładka: 5/10
Teksty: 9,5/10
Kompozycje: 8/10 

Ocena ogólna: 7,75/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwuj nas!